O Rieslingu, który jeździł kurierem
…dobrze opisać. A zapewniam, że zasługuje na pełnowymiarową notkę. Tymczasem wróćmy do wspomnianego Rieslinga. Riesling, o którym piszę, przyjechał kurierem. Z daleka, bo aż z niemieckiego Ulm. To jedna z butelek, która przed świętami Wielkiej Nocy przyjechała do mnie z Wein Bastionu, w ramach mojego zamówionego kartonu win…
